Według Agi

książki, filmy, podróże, koty i takie tam różne...

Wpisy

  • niedziela, 27 lutego 2011
  • czwartek, 24 lutego 2011
    • Miasto ryb, Natalka Babina

      Książka ta jest dla mnie przykładem powieści idealnej: mądra, zabawna, wciągająca na maksa, baaardzo wielowątkowa i niebanalna. Umieszczenie Miasta ryb tak zwyczjnie w kategorii kryminał jest bardzo dla tej powieści krzywdzące. Tak genialnie podanego misz maszu gatunków juz dawno nie miałam w rękach.

      Główna bohaterka, pięćdziesięcioletnia Ałka, jest osobą, której ciągle coś się przytrafia. Na ogół coś niedobrego. Ona sama ma zawsze dobre intencje, ale, jak to bywa w życiu, różnie wychodzi... Pewnego dnia w wiosce na końcu świata, a dokładniej na prawym brzegu Buga, umiera babcia Ałki. Niby nic dziwnego u ponad dziewięćdziesięcioletniej kobiety. Ale babcia nie umarła sama z siebie, tylko ktoś jej w tym pomógł. Zapyziałymi Dobratyczami wstrząsa seria przedziwnych wydarzeń, a w samym ich centrum nasza Ałka.

      Można tu znaleźć, wszystko: kilka ofiar śmiertelnych, mafię, poszukiwanie skarbów, narkotyki i alkohol, dużo jazdy traktorem i krytyki sytuacji politycznej na Białorusi. Wśród opisywania lawiny niecodziennych wydarzeń autorka znalazła też miejsce na refleksje o życiu, wyprawy w przeszłość i pytania o sens. Całość napisana inteligentnie, z dużą ilością ironii i humoru. Chciałabym napisać więcej, ale nie chcę odbierać Wam radości z każdej strony. A zatem kończę i dodam tylko: POLECAM GORĄCO!!!

      Ocena: 6/6

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Miasto ryb, Natalka Babina”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 lutego 2011 17:32
    • Mały Brat - LOSOWANIE

      Maszyna losująca poszła w ruch i z podrzuconych w powierze karteczek wylosowała nową posiadaczkę powieści.... IZABELLĘ_G. Gratulacje!

      Proszę o przesłanie danych adresowych do wysyłki na: agussiek@gazeta.pl

      Wszystkim uczestnikom dziękuję za udział i miłe komentarze. Pozdrawiam!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Mały Brat - LOSOWANIE”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 lutego 2011 09:37
  • niedziela, 20 lutego 2011
    • Mały Brat, Cory Doctorow - książka do oddania!

      To pierwsza książka, jaką otrzymałam do recenzji, za co bardzo dziękuję agencji VanguardPR. Chciałabym się odwdzięczyć pełną pochlebstw opinią, ale niestety nie mogę.

      Mały Brat (skojarzenie z Orwellem poprawne, choć nieco naciągane) to "powieść cyberpunkowa dla młodzieży poruszająca tematy wirtualnej rzeczywistości i wolności w postmodernistycznym świecie". Może jakbym była młodzieżą, to z większym entuzjazmem odniosłabym się do tej książki, ale cóż, niedługo stuknie mi trzydziestka, a i książek trochę już dotychczas przeczytałam, więc i wymagania mam wyższe niż to, co serwuje Doctorow.

      Główny bohater powieści to siedemnastoletni Marcus, mieszkający w San Francisco uczeń szkoły średniej, fan komputerów i gier. Pewnego dnia razem z trójką przyjaciół zostaje aresztowany przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a dzieje się to w chwilę po ataku terrorystycznym na miasto, w którym ginie ponad cztery tysiące ludzi. Marcus trafia do więzienia, gdzie jest traktowany jak terrorysta i wielokrotnie przesłuchiwany. Po kilku dniach zostaje zwolniony, ale szybko okazuje się, że jego miasto i wszyscy mieszkańcy są kontrolowani na każdym kroku przez DBW. I jakby tego wszysttkiego nie było mało, okazuje się, że najlepszy przyjaciel Marcusa - Darryl zniknął w dniu aresztowania. Chłopak postanawia odnaleźć kolegę, a przy okazji rozprawić się z nowym systemem i uratować San Francisco oraz uratować jego mieszkańców pezed okiem wielkiego (małego?) DBW.

      Doctorow chyba nie do końca mógł się zdecydować do kogo kieruje swoją powieść. Szczegółowe opisy funkcjonowania internetu i urządzeń do jego odbioru są, jak podejrzewam, nudne i oczywiste dla dzisiejszych piętnastolatków, a dla starszych czytelników, mimo starań autora, i tak nie do końca zrozumiałe. Marcus, jak na nastolatka przystało, ma problemy z rodzicami, przeżywa pierwszą miłość - temat lekko banalny dla dojrzałego czytelnika. Jednocześnie bohater jest świadkiem lub ofiarą scen brutalnych lub erotycznych, które niekoniecznie są skierowane do nastolatków. Zakończenie powieści przeczy jej mottu "Nie ufajcie nikomu powyżej dwudziestkipiątki" i przypomina pierwszy lepszy film sensacyjny.

      ALE Mały Brat jest bez wątpienia powieścią do bólu współczesną i dzięki temu interesującą. Opisuje realia nastolatków (chodzi mi o rolę gier, komputerów i internetu, nie o wojnę domową :) i tematyzuje szereg ważnych pytań o granice wolności, odpowiedzialność i odwagę jednostki, rozwój elektroniki itp. W krzywym zwierciadle stawia paranoję panującą w USA po 11 września. Nie wiem tylko, czy te ważne tematy nie giną zbyt pośród czatowania, szyfrowania, spiskowania, szpiegowania i czy zawarte w książce przesłanie trafi do jej młodych adresatów.

      Reasumując: nie do końca mój klimat, ale z pewnością interesująca podróż do alternatywnago swiata przyszłości, którą czyta się błyskawicznie i z ciekawością.

      Ocena: 3+/6

      **************************

      Jak napisałam powyżej powieść Mały Brat dostałam i chętnie przekażę ją osobie mającej ochotę na tę szczególną lekturę.

      Zainteresowanych proszę o wpis w komentarzach do środy
      (23 lutego)
      .

      Nową posiadaczkę lub posadacza powieści wylosuję w czwartek.

      POWODZENIA!

      ***************************

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „Mały Brat, Cory Doctorow - książka do oddania!”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 lutego 2011 14:32
  • środa, 09 lutego 2011
  • poniedziałek, 07 lutego 2011
    • Tłumaczka snów, Chitra Banerjee Divakaruni

      Druga z książek na dziś przyciąga uwagę piękną egzotyczną okładką oraz tajemniczym tytułem. Przeczytałam ją szybko i z dużą przyjemnością, a w smaku przypominała mi lekko Zupę z granatów, choć rzecz się dzieje w Stanach, a nie w Irlandii, a główne bohaterki pochodzą z Indii, a nie z Iranu.

      Tytułowa tłumaczka snów to matka głównej bohaterki. Obdarzona niezwykłym darem kobieta odczuwa olbrzymią potrzebę pomagania obcym, na czym cierpi jej najbliższa rodzina: mąż oraz córka Rakhi. Rakhi jest młodą malarką, która samotnie wychowuje sześcioletnią córkę, nieustannie sprzecza się z byłym mężem oraz razem z przyjaciółką prowadzi tradycyjną indyjską herbaciarnię. Jej codzienne zmagania z rzeczywistością przerywa tragiczny wypadek rodziców. Od tego momentu, wiele się w życiu Rakhi zmieni, a ona sama na niektóre sprawy będzie musiała spojrzeć inaczej.

      Podobał mi się ciepły klimat tej powieści, temat snów i ich interpretacji oraz ciekawa narracja. Historia opowiadana jest na trzy sposoby: na zmianę przeplatają się osobista narracja Rakhi, dzienniki snów (swoisty pamiętnik jej matki) oraz opis wydarzeń z perspektywy osoby trzeciej. Przyjemne czytadło.

      Ocena: +4/6

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Tłumaczka snów, Chitra Banerjee Divakaruni”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 lutego 2011 17:25
    • Ominąć Paryż, Małgorzata Warda

      Od tygodnia jestem chora. Z jednej strony niefajnie. Z drugiej super - mogę czytać i czytać :)) Postanowiałam zmniejszyć nieco biblioteczny stos (15 książek...) i zabrałam się za powieści, które mają poniżej 300 stron i należą raczej do tych lekkich i nie wymagających intelektualnego wysiłku. Dziś zaprezentuję dwie z nich.

      Ominąć Paryż to pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia, powieść Małgorzaty Wardy, którą przeczytałam. Autorka opowiada równolegle historie czterech młodych dziewcząt, które łączy przyjaźń i wspólna przeszłość. Basia, Joanna, Magda i Aneta dorastały razem na gdańskim blokowisku, a w dorosłym życiu, rozsiane po całej Polsce, nadal utrzymują ze sobą kontakt i wspierają w codziennych kłopotach. Każda z nich znajduje się w innym punkcie życia i ma inne problemy. A tych znajdziemy w powieści całą masę: stres przed planowanym ślubem i obroną dyplomu, brak pracy i przystojny sąsiad, który nieźle namiesza, duchy z przeszłości, które nie pozwalają na szczęśliwe życie oraz rozterki młodej artystki, która musi wybrać między dwoma mężczyznami.

      W powieści sporo się dzieje. Jest zabawnie i interesująco. Wbrew różowej, kiczowatej okładce, która raczej odstrasza niż przyciąga, treść wydała mi się przekonująca. Czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Nawet z gorączką :))

      Ocena: +4/6

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Ominąć Paryż, Małgorzata Warda”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 lutego 2011 13:33
  • piątek, 04 lutego 2011
    • Kuzynki, Andrzej Pilipiuk

      Tak, tak i jeszcze raz tak! Uwielbiam styl tego "zarośniętego grafomana" :)) Odpowiada mi zawrotne tempo opowiadanych wydarzeń, ironia i humor obecne na każdej stronie, wyraziste i niebanalne postacie, wśród których prym wiodą wspaniałe kobiety oraz ciekawostki historyczne, którymi powieść jest przesiąknięta.

      Bohaterkami powieści są trzy wyjątkowe kobiety: wampirzyca, uczennica alchemika oraz agentka CBŚ. Mieszkają w Krakowie, chodzą do szkoły i poszukują Alchemika Michała, gdyż jednej z nich kończy się zapas tejemniczego czerwonego proszku, który gwarantuje długowieczność i nieograniczony dostęp do złota... Ale żeby nie miały zbyt łatwego zadania, na ich drodze pojawia się kilku nieprzyjemnych typków starająch się namieszać dziewczynom w ich planach. I to z grubsza cała akcja.

      Jak już napisałam na wstępie: jestem zachwycona. Ksiażkę pochłonęłam błyskawicznie i nie omieszkam sięgnąć po drugi tom - na szczęście pan Pilipiuk był uprzejmy napisać trzy :)) I choć powieść ta zaliczana jest do działu fantasy, to należy stwierdzić, że to takie fantasy w wersji light - świetne do strawienia dla moli nie przepadających za tym gatunkiem. Krótko mówiąc: POLECAM!

      Ocena: +5/6

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kuzynki, Andrzej Pilipiuk”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      piątek, 04 lutego 2011 15:52
  • środa, 02 lutego 2011
    • Ogród wiecznej wiosny, Cristina López Barrio

      Powieść ta gościła na wielu blogach i mam wrażenie, że jej czytelnicy podzieleni są na dwie grupy: tych zachwyconych zupełnie oraz tych lekko znudzonych, lekko rozczarowanych, nie całkiem zadowolonych. Ja należę do tej drugiej grupy. Niestety. Myślę, że związane jest to głównie z wysokimi oczekiwaniami, jakie miałam w stosunku do tej książki.

      Króciótko o treści. Ogród wiecznej wiosny to historia przeklętego rodu Laguna. Rodziny kobiet skazanych na życie w odosobnieniu i samotności w Czerwonym Domu. Każda z nich rodzi córkę i wychowuje ją samotnie. Do czasu...

      Miało być tak pięknie. Powieść - teoretycznie - składa się z tego co lubię: gorący klimat Hiszpanii, rodzinna saga z kobietami w rolach głównych, a do tego trochę magii i szczypta tajemnic. Ale niestety ta mieszanka doborowych składników połączonych przez panią Barrio w całość po prostu mi nie zasmakowała. Dlaczego? Po pierwsze momentami zwyczajnie się nudziłam. Powtarzalność i przewidywalność zdarzeń była męcząca i od około dwusetnej strony czytałam głównie po to, by książkę sończyć, a nie dla przyjemności samego czytania. Po drugie fascynacja autorki Marquezem uwidacznia się w co drugim zdaniu, a do kunsztu mistrza jeszcze jej daleko. Po trzecie niektóre wątki (moim zdaniem istotne) autorka skróciła do kilku zdań, podczas gdy inne, banalne i nieistotne dla głównej historii sceny, rozciągnięte były do maksimum.

      Reasumując: miłe czytadło, na pewno znakomite na urlop w promieniach słońca. Najlepiej nie spodziewać się za wiele - być może wtedy przygody pań Laguna przyjemnie zaskoczą?

      Ocena może się wydać wysoka, przy tylu krytycznych uwagach. Ale tak tę powieść widzę: nic specjalnego, żadnych rewelacji. Po prostu mocna czwórka....

      Ocena: 4/6

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      środa, 02 lutego 2011 17:38
  • wtorek, 01 lutego 2011
    • Ondine

      Nadarzyła się okazja obejrzenia TEGO filmu, który połączył Alicję Bachledę z Colinem, więc z niej skorzystałam i w sumie zostałam pozytywnie zaskoczona.

      Nie zrozumcie mnie źle: Ondine nie umywa się nawet do opisanych w poprzednim poście filmów, ale idąc do kina miałam bardzo skromne wymagania. Dzięki temu było miło. Trochę kiczowato, monentami zabawnie oraz zaskakująco. W sumie bez fajerwerków, ale może być.
      Syracuse, irlandzki rybak wyławia z morza piękną i tajemniczą kobietę. Od tej chwili jego życie ulega przemianie. Jego córka Annie wierzy, że zagadkowa kobieta jest czarodziejską morską istotą - Ondine, a Syracuse zakochuje się w niej bez pamięci. Jednak, jak w każdej baśni, magiczny czar przeplata się z mrocznym przeznaczeniem.
      (źródło opisu: www.filmweb.pl)

      Do gry Alicji Bachledy nie mam większych zastrzeżeń, ale też nie jestem ekspertką. Uwagę widza jednakże z pewnością zwróci fakt, że w większości scen Ondine jest bardzo niekompletnie ubrana i podczas gdy Farrell biega po okolicy w grubym swetrze, ona paraduje w letniej sukieneczce... Ale to w sumie szczegół.
      Podsumowując: nic ambitnego, nic szczególnego. Można, nie trzeba.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Ondine”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agussiek
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 lutego 2011 20:14

Zakładki

Kanał informacyjny