Według Agi

książki, filmy, podróże, koty i takie tam różne...

Wpis

piątek, 22 czerwca 2012

Siostrzyca, John Harding

Na wielu książkowych blogach pojawiła się ta powieść w ostatnim czasie, w większości wzbudzając zachwyty i podziw. Po lekturze nie pozostaje mi nic innego, jak tylko dołączyć do grona wielbicieli Siostrzycy.

Jest to utrzymana w stylu powieści gotyckiej historia małej dziewczynki o imieniu Florence, która mieszka z młodszym bratem Gilesem w ogromnym domiszczu należącym do wuja, brata ojca. Dziewczynka jest sierotą, jej matka zmarła podczas porodu. Ojciec ożenił się ponownie i na świat przyszedł jej młodszy brat. Krótko potem oboje małżonkowie zginęli w tragicznym wypadku. Nic więcej nie wiemy. Ani my - czytelnicy, ani naratorka i główna bohaterka książki. Wprowadza ona nas w swój niezwykły świat. Powoli, stopniowo odsłaniając kolejne tajemnice domu i jego mieszkańców oraz opisując niezwykłe wydarzenia, które stały się udziałem jej i zatrudnionych przez wuja guwernantek...

Moje szczególne uznanie zdobyła nie tyle sama powieść, której fabuła choć ciekawa i wciągająca, do szczególnie oryginalnych nie należy, ile jej tłumaczka pani Karolina Zaremba. W cudowny sposób odtworzyła w języku polskim osobliwy język, jakim posługuję się Florence. Na długo zapamiętam słowa takie jak: uksiążkowiona, bibliotekowanie, samotnienie się, albo całe stwierdzenia: przeokropne nadziejoburzenie lub też: całą noc bezsenniłam (str. 65) Wynotowałam z tekstu także kilka kompletnych zdań: Nagle moją egzystencję uniewygodniono. (str. 26) Łza strużyła mi po policzku. (str. 123) Gdy ja księżniczkowałam w wieży on rycerzował ku mnie. (str. 174) Na koniec jeszcze moje absolutnie ulubione zdanie: Opanowała mnie fala sfrustrowanego zapłakania. (str.31)
Myślę, że niezwykle trudno jest tworzyć nowe słowa w taki sposób, by po kilku stronach nie zaczęły one drażnić i denerwować czytelnika. Karolina Zaremba posiadła tę sztukę w mistrzowski sposób i zachowała idealne proporcje: nie za wiele wymyślonych słów, by nie znużyć, ale i nie za mało - by nacieszyć czytelnika. BRAWO!

Książka została wydana przez młode wydawnictwo Mała Kurka. W ramach eksperymentu postanowiłam zamówić pozostałe trzy powieści wydane przez wydawnictwo dotychczas. Dam znac, jak książki dotrą...

Ocena: 6/6

WYZWANIE 2012
Książki z mojej półki

Cel: 20
Przeczytanych: 5

Zostało: 15

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
agussiek
Czas publikacji:
piątek, 22 czerwca 2012 15:10

Polecane wpisy

  • Księga domu Szeferów, Tamar Yellin

    Żałuję, że nie mogłam poświęcić tej opowieści więcej czasu i uwagi. Należy ona bowiem bez wątpienia do tych powolnych, nieśpiesznych lektur, przy których kolejn

  • Blog osławiony między niewiastami, Artur Andrus

    Grubaśna księga autorstwa mistrza Andrusa towarzyszyła mi przez wiele tygodni. Leżała na nocnej szafce i mogłam jąsobie podczytywać po kawałeczku, dawkując przy

  • Magnetyzer, Konrad T. Lewandowski

    Już jakiś czas temu miałam okazję przeczytać pierwszy tom przygód komisarza Jerzego Drwęckiego, stojącego na straży prawa i porządku w międzywojennej Warszawie,

Komentarze

Dodaj komentarz

  • dofifi napisał(a) komentarz datowany na 2012/06/22 21:17:28:

    Dobry tłumacz to połowa sukcesu... I jak tu nie napisać, że język można smakować?

Dodaj komentarz

Zakładki

Kanał informacyjny