Według Agi

książki, filmy, podróże, koty i takie tam różne...

Wpis

niedziela, 18 marca 2012

Poczekajka, Katarzyna Michalak

Zeszły tydzień spędziłam w doborowym towarzystwie w Karpaczu, na relaksie i robieniu samych przyjemnych rzeczy :) Do walizki zapakowałam więc lekturę, która miała za zadanie dodatkowo uprzyjemnić mój urlop. I co? Udało się! Poczekajka zapewniła rozrywkę i kilka miłych chwil nad książką - jestem zadowolona do tego stopnia, że wybaczam autorce kilka błędów gramatycznych (np. "Temu koniu jakoś dziwnie z oczu patrzy." str. 207), a wydawcy literówki.

Główną bohaterka powieści jest Patrycja, młoda lekarka weterynarii, która, zgodnie z popularnym schematem dominującym obecnie w polskiej literaturze tak zwanej kobiecej, porzuca stolicę dla prowincji i pięknej chatki na uboczu, aby wieść szczęśliwe życie i - jakżeby inaczej - znaleźć tę jedyną, prawdziwą miłość...
Jednak na tym podobieństwo, chociażby do nieszczęsnej Sosnówki, na szczęście się kończy i otrzymujemy skrzącą sie od humoru i ironii opowieść, zawierającą elementy magii, kryminału i komedii pomyłek. Ubawiłam się przednio czytając o próbach Patrycji zintegrowania się z autochtonami, czy też o jej metodach leczenia swoich podopiecznych w ZOO, że o myciu krowy mydłem poziomkowym, albo bieganiu nago nocą po ogrodzie nie wspomnę :)

Sporo świetnych pomysłów, wartka akcja, ciekawy styl - no po prostu nie mam się do czego przyczepić :) W dodatku Poczekajka to podobno pierwsza część trylogii - muszę więc sprawdzić, czy moja biblioteka ma w swoich zbiorach pozostałe dwa tomy. A jeśli tak, to już się na nie cieszę!

Ocena: +4/6   

A na moim balkonie zawitała WIOSNA! Oto dowody:

 


Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
agussiek
Czas publikacji:
niedziela, 18 marca 2012 16:19

Polecane wpisy

  • Księga domu Szeferów, Tamar Yellin

    Żałuję, że nie mogłam poświęcić tej opowieści więcej czasu i uwagi. Należy ona bowiem bez wątpienia do tych powolnych, nieśpiesznych lektur, przy których kolejn

  • Blog osławiony między niewiastami, Artur Andrus

    Grubaśna księga autorstwa mistrza Andrusa towarzyszyła mi przez wiele tygodni. Leżała na nocnej szafce i mogłam jąsobie podczytywać po kawałeczku, dawkując przy

  • Magnetyzer, Konrad T. Lewandowski

    Już jakiś czas temu miałam okazję przeczytać pierwszy tom przygód komisarza Jerzego Drwęckiego, stojącego na straży prawa i porządku w międzywojennej Warszawie,

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Książkozaur napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2012/03/18 19:09:33:

    Zazdroszczę odpoczynku i zazdroszczę wiosny na balkonie!
    Autorki czytałam inne książki i bez rewelacji, ale przyjemna lektura :)

Dodaj komentarz

Zakładki

Kanał informacyjny