książki, filmy, podróże, koty i takie tam różne...
Wpis

Lektura tej powieści nie sprawia przyjemności. Wręcz przeciwnie: męczy, uwiera, nie daje spokoju. Z radością zamknęłam ostatnią stronę. Z radości, że to już koniec.
Małe, prowincjonalne miasteczko. Cztery kobiety pozbawione dawnego statusu, mężczyzn i szczęścia. Wyrzucone z rodzinnego dworu nie potrafią ułożyć swoich wzajemnych relacji i świadomie pokierować swoim losem. Ciążą nad nimi wydarzenia z czasów wojny, z którymi nie potrafią się ostatecznei rozprawić.
Leonia - schorowana, starsza kobieta cierpi na zaniki pamięci. Nie kojarzy faktów. Ciągle czeka na nieobecnego syna i żyje w czasie minionym. Całkowicie zdana na opiekę Krystyny.
Krystyna jest synową Leonii. Mimo, iż miała zupełnie inne plany na życie, została krawcową. Opuszczona przez męża, ciężką pracą utrzymuje teściową i niepełnosprawną córkę Melę.
Mela spadła ze schodów pierwszego dnia spędzonego w nowym domu. Od momentu wypadku jest upośledzona i nie może mówić. Nie potrzebne jej to. Opiekuje się zwierzętami i ogrodem, dogląda babki i żyje rytmem natury. Czasem tęskni za starszą siostrą Ewą.
Ewa studiowała na Akademii Sztuk Pięknych, ale nie zrobiła dyplomu. Jej mąż Marek nie lubił, gdy malowała przepiękne obrazy udowadniając przy tym swój ogromny talent. Nie lubił, gdy była w czymś lepsza od niego. Wolał, gdy siedziała zamknięta w mieszkaniu, dbała o dwoje dzieci, robiła, co kazał. Marek czasem wpadał we wściekłość. Katował wtedy żonę, bywało, że także dzieci. Łamał jej kości, podbijał oczy, ranił skórę i niszczył psychikę. A potem przychodził i przepraszał. Wyjaśniał, że nie może bez niej żyć. To trwało latami. Ewa chciała odejść. Raz nawet jej się udało. Ale matka wysłała ją z powrotem do męża ze słowami: "Jesteście rodziną. Chyba nie chcesz tego zmarnować? Na pewno można coś zrobić; on bardzo chce. Musisz się pozbierać, trochę mu pomóc. Nie pozwolę ci tu leżeć. Zresztą on obiecał, że to się więcej nie powtórzy." (str. 289)
Postaci z powieści Jagielskiej charakteryzuje beznadziejna bierność. Żadna z bohaterek nie jest w stanie przejąć odpowiedzialności za własne życie i czegoś z nim zmienić. Ponadto relacje między nimi są pozbawione miłości i ciepła. Mówią do siebie, ale ze sobą nie rozmawiają.
Szczegółowo opisany stan permanentnego lęku, w którym żyje Ewa, pozostawił na mnie największe wrażenie - może dlatego, że jej niemożność zawalczenia o siebie i o dzieci zupełnie nie pasuje do mojego charakteru i nie potrafię jej zrozumieć. Powieść, która na długo pozostaje w pamięci i skłania do refleksji.
Ocena: 4/5
Z jednej strony brzmi interesująco, z drugiej - ja raczej preferuję skłanianie do refleksji przykładem pozytywnym, a nie przygnębiającą wizją... Niemniej jednak jeśli będę miała okazję to chętnie się za poznam z tą książką.