książki, filmy, podróże, koty i takie tam różne...
Wpis

Zasadniczo nie lubię opowiadań i w związku z tym sięgam po nie niezwykle rzadko. Dla Schlinka zrobilam wyjątek. Skusił mnie przede wszystkim fakt, że jest on autorem "Lektora". Sporo więc sobie po tych opowiadaniach obiecywałam.
I jaki był tego rezultat?
W sumie było warto, choć bez rewelacji. Bardzo niemieckie mi się te opowiadania wydały ;)) Oraz bardzo męskie. Specyficzny styl narratora, który albo się lubi, albo nie. Ja nie mogłam się do końca zdecydować.
Schlink porusza kilka tematów, bądź też wydarzeń i procesów historycznych, istotnych dla wszystkich Niemców. Nie będę streszczać wszystkich, opiszę w skrócie jedno, które zrobiło na mnie największe wrażenie. Nosi ono tytuł "Obrzezanie" Jest to historia miłości dwojga młodych ludzi: Andiego i Sarah. Rzecz dzieje się w USA, w czasach nam współczesnych. On jest Niemcem, bardzo w niej zakochanym. Ona jest Amerykanką i Żydówką. Kochają się bardzo, łączy ich uczucie namiętne i silne. Ale nie jest łatwo. Widmo holokaustu krąży nieustannie nad bohaterami. Nawet mało istotna uwaga rzucona przez niego w banalnej rozmowie, staje się pretekstem do kolejnej fali oskarżeń i wyrzutów z jej strony - w końcu on jest Niemcem, a ona Żydówką... Niepodwarzalny fakt, który kładzie się cieniem nad ich związkiem.
Zainteresowało mnie to opowiadanie głównie ze względu na moją prywatną sytuację - mój mąż jest Niemcem i często rozmawiamy o przeszłości naszych krajów, czytamy na ten temat, wspólnie oglądamy wystawy, czasem nawet żartujemy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby instrumentalizować pochodzenie drugiej osoby jako argument przeciwko niej. To takie przemyślenia na marginesie :)
Ocena: 4/6
Może kiedys przeczytam.Zapraszam do siebie na konkurs:ksiazkaaurelii.blogspot.com/
@ hordubal: Dzięki za zaproszenie. Pozdrawiam