książki, filmy, podróże, koty i takie tam różne...
Wpis

Postanowiłam przyłączyć się do szalejącej po blogach zabawy i opisać własny dzień w książkach. Miałam niezłą frajdę układając tytuły przeczytane w mijającym roku w historyjkę. Oto, co mi z tego wyszło:
Zaczęłam dzień z Ines, panią mej duszy.
W drodze do pracy zobaczyłam jarmark odmieńców
i przeszłam obok malarza cieni,
żeby uniknąć archiwisty z Łubianki,
ale oczywiście zatrzymałam się przy dziewczynie z zapałkami.
W biurze szef powiedział: gówno się pali
i zlecił mi zbadanie pamiętnika pani Hanki.
W czasie obiadu z tłumaczką snów
zauważyłam bękarta ze Stambułu
pod zielonymi drzwiami.
Potem wróciłam do swojego biurka w ogrodzie Mirandy.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam kota z jadeitu
ponieważ mam małego brata.
Przygotowując się do snu, wzięłam malokkio
i uczyłam się dziesiątej symfonii,
zanim powiedziałam dobranoc kuzynkom.
Szczegóły zabawy znajdziecie u Lirael.
Szef nie przebierał w słowach:)